Dziś o grach. Nie o tych, które wszyscy znają i w które wszyscy grają. Ani o tych, z których pisze się doktoraty. Ani nawet o tych, gdzie bez paruset znajomych i kilku godzin klikania dziennie (lub płacenia sporej kasy) nie osiągnie się konkretnego poziomu.
Strona 10 z 10
Aktywność fizyczna – rzecz fajna. A żeby nie było smutno – oczywiście, muzyka. Telefon, słuchawki, zasuwamy. Przy takim rozwiązaniu dobrze jest z jednej strony mieć aparat łatwo dostępny, żeby w razie czego piosenkę zmienić, a z drugiej na tyle chroniony, aby nie uszkodzić. Osoby aktywne znają problem, prawda? No to jedziemy z historią…
Czytaj dalej
Trochę wywnętrzeń o dyskusjach jako takich, i nieco o czytelnictwie.
Czytaj dalej
Nie spodziewałem się takiej reakcji już na początku funkcjonowania – dawno nie miałem na koncie tak miłego zaskoczenia, jak podczas wymiany wiadomości i lektury komentarzy do wpisu o produkcji hiciorów. Chciałem sprowokować dyskusję, to teraz mam…
Czytaj dalej
…szczególnie jak mnie co wzruszy
rzuca mnie się na uszy.
No i, ten tego, rzuciło się. I na uszy, i w uszy, i na mózg. Ciśnienie momentalnie podniesione, bo ileż można?
Czytaj dalej
Są pierwsze reakcje na to, co piszę. I tu ciekawostka – pytania pojawiły się dwa, w sumie oba proste i na oba można odpowiedzieć w kilku słowach. Co też spróbowałem uczynić. A wyszło jak wyszło…
Czytaj dalej
Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek… Znamy? Pewnie. Dość brutalne opowiastki, jak się im nieco bliżej przyjrzeć. A jeszcze pocieszniej się robi, jak (pewnie z braku własnych ciekawych pomysłów) za takie właśnie bajeczki zabierają się scenarzyści.
Czytaj dalej
…i ty, syndromie pustej kartki, także witaj.
Wszystko jakoś tam się zaczyna, na przykład – blogowanie od pierwszego wpisu. Prawda, jakie to odkrywcze? Normalnie aż słów brakuje. Albo i nie brakuje, tylko ciężko coś sensownego wykombinować.
Czytaj dalej